Właśnie przypomniałem sobie, że kiedy byłem trochę trochę mniejszy lubiłem bawić się klockami. Gdyby nie mój dwuletni siostrzeniec Tymek pewnie bym o tym nie pomyślał. Obserwując go zauważyłem, że ”budując dom” stawia fundamenty, słupy i podciągi nie tam gdzie trzeba! Jako “dobry wujek” i to z branży budowlanej, nie mogłem pozostawić tego bez niezbędnych poprawek konstrukcyjnych. Nie były one jednak po drodzę maluchowi. Zaraz po mojej ingerencji każda budowla jednym gwałtownym ruchem ręki była burzona. Dałem więc spokój i zacząłem się przyglądać
Co zauważyłem?
Każda budowla była niepowtarzalna. Powstawała z niczym nieskrępowanej fantazji dziecka. Zaraz po powstaniu była testowana i wierzcie mi takich testów obciążeniowych nie wymyśliłby żaden inżynier
Co najistotniejsze budowle ewaulowały i stawały co raz stabilniejsze. Oczywiste dziecko uczy się wraz z kolejnymi próbami i co istotne zapamiętuje niepowodzenia.
Jak to się ma do budowania?
Muszę przyznać, że większość firm budowlanych, które znam nie uczy się na błędach. Oczywiście lepiej błędów nie robić szczególnie tych konstrukcyjnych
Na szczęście takie są raczej rzadkością (a przynajmniej w to wierzę). Nie o takich błędach chcę tu więc pisać. Myślę raczej o sferze zarządzania projektami.
Dlaczego tak wiele projektów budowalnych spóźnia się?
Gdybyśmy zapytali dziś wykonawców zapewne 90% z nich za opóźnienia obwiniałaby zimę. Ciekawe biorąc pod uwagę, że dla naszej strefy klimatycznej śnieg w zimie to raczej rzecz normalna. Czy nie da się tego przewidzieć?
Tym postem chciałbym przygotować grunt pod dużo istotniejszą rozprawę o analizie ryzyka. Ale to wkrótce…
A czy Ty umiesz bawić się klockami?
Tags: inspiracje
xebunybo…
Jennifer Lehmam …
xajawasuwaly…
Elizabeth Low …